O autorze
Dr filozofii, specjalistka od etyki stosowanej i praw zwierząt. Marketing Manager wegańskiej restauracji wegemama w Warszawie. Pasjonatka najnowszych odkryć kognitywistyki i etologii, miłośniczka współczesnego kina amerykańskiego. Od kilkunastu lat weganka.

SERIALE, NA KTÓRE WARTO ZMARNOWAĆ CZAS

Duże budżety, starannie komponowane scenariusze, utalentowani i świeży aktorzy, to wierzchołek góry zalet, które odsuwają w cień tradycyjne kino.

Dobry serial, to serial dopasowany do Waszych potrzeb, nie zaś ten, który w IMDb i Filmwebie ma najwyższe oceny. Jeśli fabuła sprawia, że nie możecie się doczekać kolejnego odcinka, a bohaterowie wciągają w swój świat na tyle, że macie ochotę wejść w ekran i ostrzegać ich przed niebezpieczństwem - jesteście na dobrej drodze do satysfakcjonującego i relaksującego marnowania czasu.

Jeśli do tej pory nie znaleźliście w serialowym gąszczu niczego dla siebie, oto zestawienie, które może Wam pomóc:

OBYCZAJOWE:

Sex and the City (1998-2004)

Legendarny serial, który stworzył ikony kobiecego kina. Kręcony w najpopularniejszych klubach i kultowych miejscach Nowego Jorku. Podbił serca widowni dzięki wspaniałym bohaterkom - Carrie (wyważona, wrażliwa pisarka), Charlotte (urodzona pani domu), Mirandzie (dorastająca do zaufania prawniczka) i Samancie (odważna i pewna siebie specjalistka od PR) - które w niezwykle inteligentnie napisanych dialogach wymieniają ploteczki na temat związków, seksu i, sporadycznie, pracy. Fabuła wydaje się banalna, ale fenomen tego serialu znany jest na całym świecie. Kobiety odnajdują tu siebie, mężczyźni wiele przydatnych informacji, zaś fragmenty do tej pory cytowane są w internecie.

Masters of Sex (2013- )

Nie, to nie jest poradnik Kamasutry, ale lekcja historii o zmaganiach badaczy, którzy zdecydowali się potraktować ludzką, a zwłaszcza kobiecą, seksualność serio. Dr Masters eksperymentuje nie tylko na kobiecym ciele, ale również samym sobie, co zmusza go do otworzenia się na przełamywanie stereotypów i emocjonalnych barier. Pod wpływem Virgini Johnson (w tej roli przepiękna Lizy Caplan), odważnie zmagającej się z wszechobecnym szowinizmem, ta prawdziwa historia nabiera wielowymiarowości, a badania dr Mastersa stają się tylko przyczynkiem do rozważań nad problemami społecznymi nękającymi konserwatywną Amerykę lat 50.

Desperate Housewives (2004-2012)

Jeśli sądzicie, że życie amerykańskiej pani domu to zamawianie pizzy między odcinkami Oprah Winfrey Show, prasowanie kołonierzyków i robienie kanapek z masłem orzechowym i dżemem, Lynett (twarda i zaradna matka), Susan (wrażliwa, lekko zagubiona artystka), Brie (konserwatywna, żelazna dama) i Gabrielle (wysportowana i próżna miss piękności) szybko wyprowadzą Was z błędu. W środowisku amerykańskich przedmieści wszyscy się znają, jak na polskiej wsi, zaś podstawowym źródłem informacji jest plotka. Czyżby jednak nikt tu niczego nie ukrywał, a cukierkową sielankę przerywała jednynie wesoła furgonetka z lodami? Amerykańskie matki, żony i kochanki mają o wiele więcej do zaoferowania, są gotowe na wszystko.

Chasing Life (2012- )

Świeżutkie odkrycie. Coś, czego w natłoku dobrych serialii detektywistycznych i horrorów po prostu brakowało. Lekki serial o jednym z najcięższych - bo wszechobecnych - tematów, o umieraniu. Pełen dowcipu, wspaniałych aktorek łączących trzy pokolenia i naprawdę orzeźwiającej a jednocześnie przyziemnej formule. Nie ma rozpaczy, nie ma smutku, nawet śmierć jest tu obecna jedynie jako idea. Serial bardziej dla kobiet, szukających prostej fabuły o przyjaźni, związkach i relacjach rodzinnych. Zwykłość i codzienność przedstawionej historii jest bolesna, ale wiele wysiłku włożono w stworzenie wokół niej atmosfery nadziei, niemal beztroski, która sprawia, że oglądanie jest przyjemnością.

ER (1994-2009)

Choć najwcześniejsze odcinki się nieco zestarzały, to i tak używają w nich sprzętu, który w Polsce jest nowością. Serial, który inspirował młodzież do studiowania medycyny, a producentów do stworzenia takich hitów, jak Chirurdzy. Kolejne sezony wprowadzały nas w nieco magiczny świat lekarzy - precyzyjnych, kompetentnych, przyjaznych pacjentom. Wytykały również wszystkie słabości sprywatyzowanego systemu amerykańskiej opieki zdrowotnej. Debiutowali tu przystojni i uwielbiani: George Clooney, Noah Wyle i Shane West. Warto wrócić, chociażby dla adrenaliny, która towarzyszy kolejnym przyjazdom rozpędzonych na sygnale karetek i przylotom śmigłowców. Wspaniałe postaci: Abby, Luca, Carter, Pratt, Marc, Elizabeth i wiele innych, na długo z Wami zostaną.

Californication (2007-2014 )

Zaczął się niesamowicie dobrze i osiągnął dno, pogrążając się z każdym sezonem. Wstaniały David Duchovny w roli rozpieszczonego sławą i zainteresowaniem kobiet pisarza, stworzył postać współczesnego romantyka zagubionego w luksusie i splocie wydarzeń. Widz nieustannie jest po jego stronie, nawet jak sam - niczym napędzany hormonami nastolatek - wplątuje się w najgorsze kłopoty. Californication ukazuje postać tragiczną, której perypetie można traktować powierzchownie, bądź mając poczucie jak wyniszczającą siłą mogą być uczucia.

TROCHĘ PATOLOGII

Shameless (2011- )

Opowieść o rodzinie, króta musi borykać się z tak wieloma obliczami patologicznego nonsensu, że trudno już po paru odcinkach odróżnić, co wciąż mieści się w granicach normy. Alkoholizm, narkotyki, prostytucja, posiadanie broni - to standardy do których w kinie przywykliśmy. Shameless - jak sam tytuł wskazuje - przekracza wszelkie granice. Momentami niezwykle zabawny serial, jest niesamowicie gorzki. Bohaterów strasznie łatwo pokochać, co wiąże się z coraz większą akceptacją ich wybryków i pomyłek. Shameless wciąga jak bagno, nie da się z niego wygrzebać, można jedynie powoli zanurzać się w ludzką naiwność, chciwość, marzenia, pożądanie, nie bardzo łudząc się, że w końcu ktoś rzuci ratunkową linę.

Orange Is The New Black (2013 - )

W tym więzieniu po prostu chce się być, nawet jeśli obiadową sielankę przerywa padanie na twarz pod wpływem wyjącego alarmu. Znakomity scenariusz oparty na prawdziwej historii Piper Kerman, która trafiła do więzienia za przewożenie narkotyków i pranie pieniędzy. Najmocniejsza strona tego serialu to indywidualizacja więźniarek. Ich osobiste historie, charaktery a przede wszystkim okoliczności, w których złamały prawo, zyskują im sympatię widza zmuszonego porzucić wszelkie próby wartościowania i bacznie obserwować fakty. Ogromną zaletą jest również duża dawka humoru sytuacyjnego, świetne dialogi, znakomity dobór obsady. Jeden z najlepszych seriali ostatnich dwóch lat.

Dexter (2006-2013)

Psychopatyczny umysł, który został wyszkolony w ograniczaniu własnych żądzy. Dexter jest przewidywalnym i, mimo starań scenarzystów, jednowymiarowym bohaterem, ale towarzyszące mu postaci dopełniają jego spłyconą osobowość wywołując dreszczyk emocji. Serial bardzo nierówny, intrygujące wątki przeplatają się z zapychaczami czasu, nieustannie jednak kibicujemy seryjnemu mordercy, niczym Robin Hoodowi zabierającemu złoto bogatym. Czyżby nasza moralność była aż tak plastyczna?

Breaking Bad (2008-2013)

Zdobył ogromną popularność w Polsce (czy to z uwagi na głównego bohatera - crystal meth?). Świetna lekcja psychologii społecznej. Wszelkie teorie osobowości odchodzą do lamusa, kiedy wciśniecie Play. Zacieranie moralnych granic to specjalność Breaking Bad. Główni bohaterzy wywołują skrajne emocje, raz się im kibicuje, raz czeka aż w końcu się podłożą. Niestety z czasem fabuła robi się zbyt przewidywalna, wystarczy założyć, że cokolwiek Walter i Jesse mają w planach i tak się zepsuje. Dobry, ale można by go skończyć wcześniej.

I TROCHĘ MROCZNEJ FANTAZJI


Game of Thrones (2011- )

Być może są jeszcze tacy, którzy o nim nie słyszeli, być może są i tacy, którzy udają, że go nie lubią. To tylko kwestia czasu, kiedy dopadnie ich ten fenomenalny mix fantastyki, politycznych intryg, obyczajowych skandalii i porywającej przygody. Najlepszy serial konstiumowy jaki do tej pory powstał. Ogrom niezwykle złożonych, wielowarstwowych postaci, przeplatające się narracje, zmieniające scenerie i charaktery. To wszystko sprawia, że do ostatnich okruszków w jakże pojemnym opakowaniu, którym jest Gra o tron, pozostajemy nienasyceni. Morderstwa, romanse, żądza władzy, spiski, wszechobecne zagrożenie zamiast doprowadzić nas do rozstroju nerwowego, każą odliczać godziny do kolejnego odcinka.

Penny Dreadful (2014- )

Coś dla miłośników starego, dobrego horroru. W snutej wokół panny Vanessy Ives (w tej roli zapierająca dech Eva Green) pajęczynie zdarzeń napotkamy postaci niezwykle nam bliskie. Trudno zdradzać ich imiona by nie popsuć atmosfery radosnej niespodzianki w tym mrocznym przedsięwzięciu. Znajdą tu coś dla siebie miłośnicy Egzorcysty czy Draculi, smutnych opowieści o eksperymentach medycznych i intrygujących historii o nadprzyrodzonych mocach. Nieinfantylne i niebanalne mroczne kino.

American Horror Story - Asylum (2011- )

Najbardziej przerażające są te historie, które mogły się zdarzyć. Wizja amerykańskiego szpitala psychiatrycznego sprzed kilkudziesięciu lat, w której niewiele jest fantazji, za to dużo autentycznych problemów charakterystycznych dla leczenia umysłowo chorych. Jeśli pamiętacie Lot nad kukułczym gniazdem albo Przerwaną lekcję muzyki, przygotujcie się na coś dużo trudniejszego do przełknięcia. Strach w żadnym z tych dzieł nie jest tak wszechobecny, zwłaszcza gdy iluzja zlewa się z rzeczywistością. Świetna rola Sary Paulson i niebanalny scenariusz.

True Blood (2008- )

Południe USA, czyli wkurzający akcent i małomiasteczkowa mentalność mieszkańców, którzy spędzają czas w pubie z wampirami popijającymi syntetyczny True Blood. Nagrodzony za wyjątkowo dobrą czołówkę, ma nam do zaoferowania odważne sceny seksu, mroczną bajkową fantazję oraz infantylnych dorosłych, poddających się instynktom i naiwnym marzeniom. Fabuła jest nieco przerysowana, bohaterowie przewidywalni, a główna aktorka niesamowicie irytująca. Mimo tych wad True Blood pijemy z ochotą i choć nie daje kopa, to przyjemny stan zamroczenia Alcidem, Ericiem czy Jessicą Hamby, gwarantuje dobrą zabawę przez kolejne odcinki.

Hemlock Grove (2013- )

Potwory powracają, tym razem pod postacią bardzo mrocznych mieszkańców Hemlock Grove. Serial, który może być świetnym zaspokojeniem tęsknoty fanów Twin Peaks. Akcja rozkręca się bardzo powoli, główną osią historii są tajemnice rodzinne, z których nawet najbliżsi krewni nie zdają sobie sprawy. Początkowo zaznaczane wątki wydają się niezrozumiałe, a tym bardziej wprowadzanie elementów fantazji, jednak mglista i gęsta od sekretów atmosfera nie pozwala nam się łatwo z tego miejsca wydostać. Do Hemlock zatem się wraca, choć nie z miłości i fascynacji, tylko dla ciężkiego powietrza. Serial raczej dla ludzi przed 30-tką, ale na tyle starych by wyrozumiale spoglądali na wydłużanie narracji.

Salem (2014- )

Kto spodziewał się historycznej analizy faktycznego prześladowania kobiet w XVII-wiecznej Ameryce będzie zawiedziony. Eliksiry, zaklęcia, translokacje są tu jak najbardziej serio, zaś purytański kościół protestancki żąda krwi władając gorącym żelazem i stosem. Nie ma walki dobra ze złem, bo przenikają się wzajemnie i trudno je odróżnić, zwłaszcza w obliczach bohaterów. Miłośniczki Shane Westa mogą być rozczarowane jego marginalną rolą i nieciekawą charakteryzacją, niemniej Mary Sibley (w tej roli Janet Montgomery) jest na tyle ciekawa, byśmy pozostali przy odbiornikach śledząc wyłącznie jej losy.

COŚ DO ŚMIECHU

Friends (1994-2004)

Kultowy, choć niedoceniony przez polską publikę za sprawą bardzo kiepskich, telewizyjnych tłumaczeń. Dowcip sytuacyjny połączony z przezabawnymi dialogami. Creme de la creme sitcomów, z sarkastycznym Chandlerem, głupiutkim i "przystojnym" Joim, nieco zakręconą, ale wrażliwą Foebe - ciśnie uśmiech na usta od pierwszy linijek z 1994 roku. Serial, do którego można wracać wiele, wiele...naprawdę wiele razy. Obowiązkowo do oglądania w języku angielskim, ponieważ w języku polskim brakuje wielu fragmentów wypowiedzi, a tlumaczenie idiomów… no cóż the devil is in the details!

That 70’s Show (1998-2006)

Czy nakręconym w czterech pomieszczeniach serialem można oddać kwintesensję lat 70-tych? Okazuje się, że można. Być może jest to serial dla młodzieży, ale swoim wyzluowanym podejściem do rzeczywistości może wciągnąć i starszaków. Dużo dowcipu sytuacyjnego, związanego nie tylko ze specjalnymi ciasteczkami i posiadówkami w piwnicy, przeplata się tutaj ze świetną kompilacją muzycznych i ubraniowych fascynacji, scenografii zbudowanych z najpopularniejszych w tych czasach przedmiotów oraz bohaterami, którzy borykają się ze sterotypami świetnie się przy tym bawiąc, doznając emocjonalnych wzlotów i upadków. Sitcom powolnie ciągnący niektóre wątki, ale nadrabiający humorem na dobrym poziomie.

ZAGADKI DO ROZWIKŁANIA i DRESZCZYK EMOCJI


Resurrection (2014- )

Nie będzie to spoiler, jeśli powiem, że tematem przewodnim jest zmartwychwstanie. Druga szansa, powrót tych, którzy istnieją jako wspomnienia i wyblakłe fotografie, zmarłych tragicznie i niespodziewanie. Co byście zrobili, gdyby ktoś Wam bliski powrócił. Tysiąc pytań, napięcie, niezrozumienie, strach, żądanie wyjaśnień. Atmosfera wielkiej tajemnicy, niedowierzania i przede wszystkim trudnej zagadki, którą trzeba jak najszybciej rozwikłać.

True Detective (2014- )

To serial, który zdecydowanie nie wciąga od pierwszego odcinka. Warto jednak (będąc ostrzeżonym) wytrzymać początkowe dłużyzny i monologi, by trafić na detektywistyczny kryminał najwyższych lotów. Woody Harellson i Matthew McConaughey stworzyli postaci, które powoli i boleśnie wyryją się w Waszej pamięci. Serial o policjantach rozwiązujących kryminalne zagadki byłby banałem, gdyby nie główni bohaterzy. Miażdżą stereotypy swoimi wadami, emocjonalnym upośledzeniem, kiepską kondycją fizyczną i budowaniem pełnej napięć więzi, która jest rzadka w męskim świecie. Doskonale też pokazują jak wykonywany przez lata zawód kształtuje człowieka wyciskając ostatnie krople potu z jego czoła i whiskey z butelki.

Lie To me (2009-2011)

Świetny serial, zbyt szybko zakończony, by dać szansę głównemu bohaterowi odkryć wszystkie kary. Zbudowany wokół zagadnienia rozpoznawania kłamstw na podstawie mimicznej ekspresji twarzy (to jest możliwe!), potwierdza obserwowaną również w dr Housie korelację: wysokie IQ - niski poziom empatii/wrażliwości. Bohater jednak nie jest tak przewidywalny jak House, choć działa według bardzo podobnego schematu - jest najlepszy w tym co robi i zawsze udaje mu się dopiąć swego w rozwiązywaniu zagadek. Jest w nim jednak pewna tajemnica, a jego poza nie jest tylko przykrywką wrażliwości. Niestety autorzy scenariusza nie dali bohaterowi wybrzmieć i urwali serial, dlatego nie polecam tym, którzy za wszelką cenę unikają rozczarowań. Jeśli jednak szukacie kogoś na miarę House’a - sprawdźcie!

House M.D. (2004-2012)

Postać kultowa, która z uwagi na swą popularność stała się męczarnią dla głównego aktora. House to zaprzeczenie znanych nam z Ostrego Dyżuru lekarzy, którzy zawsze są pomocni, cierpliwie słuchają i poświęcają się dla pacjentów. Dużo bliższy jest polskim lekarzom - nie słucha, wszystko wie najlepiej i raczej unika kontaktu z chorym. Dla House’a ludzie są krzyżówkami, czasem banalnymi jak rebus czy 100 panoramicznych, czasem bardziej zawiłymi, jak Jolka czy najwyższy poziom Sudoku. Dopóki nie uda mu się rozwikłać zagadki, empatia, wrażliwość, zrozumienie nie istnieją… póniej zresztą też nie. Choć każdy odcinek oparty jest na dokładnie tym samym schemacie, widz daje się wciągnąć, bo przecież każda krzyżówka ma inne hasło, a najtrudniejszą z nich jest House.

The Bridge (2013- )

Mało u nas znany, a wyjątkowo dobry serial detektywistyczny. Dzieje się na pograniczu teksańsko-meksykańskim, którego typowe problemy są przezroczyste dla wymiaru sprawiedliwości. Zaginięcia kobiet, strzelanina w biały dzień - kościotrupy nie są tu tylko wesołym symbolem święta zmarłych. Genialna para detektywów - Sonia (twarda dziewczyna z Aspergerem) i Marco (wrażliwy macho), próbuje zmierzyć się nie tylko z kryminalnymi zagadkami, ale samymi sobą, swoim uwikłaniem w sprawy niekiedy trudne emocjonalnie i zagrażające życiu. Nie ma tu jednowymiarowych bohaterów, sztucznych strzelanin, w których dobry amerykański glina zawsze wygrywa. Poznacie problemy Meksyku i dziesięć razy zastanowicie się przed wybraniem się tam na wakacje.

The Leftovers (2014- )

HBO ma talent do seriali, ale ten wciąż jest jednym wielkim znakiem zapytania. Z powierzchni Ziemi nagle znika część ludzi, w małym miasteczku Mapelton jest to ponad 100 osób. Zero wieści, jakchkolwiek wskazówek, po prostu rozpływają się w powietrzu. Jak mieszkańcy poradzą sobie z tą sytuacją? Dlaczego niektórzy porzucają rodziny i przyłączają się do tajemniczej seksy? Kim jest Wayne? Mnóstwo, mnóstwo pytań i jedna wielka zagadka do rozwikłania. Oby nie pozostała bez odpowiedzi.

COŚ DLA GEEKÓW

Silicon Valley (2014- )

Bardzo obiecujący serial z dystansem wprowadzjący nas w świat doliny krzemowej. Nowe technologie, konkurencja, walka o zaistnienie z nowym startupem zostały tutaj okraszone sporą dawką dobrego humoru. Nie jest to jednak męczący sitcom w stylu Big Bang Theory (który na początku bawi dialogami, ale po chwili staje się tak przewidywalny i stereotypowy, że nie da się go już oglądać), a serial obyczajowy w lekko komediowej formie. Świetna formuła dla zainteresowanych światem Googla, ale i miłośników przyjemnych, krótkich form telewizyjnych. Główni bohaterowie, choć są przerysowani i uosabiają stereotypy nerdowsko-geekowskie, to robią to nienahalnie i nie zagłuszają sobą wciągającej fabuły.

Halt and Catch Fire (2014- )

Wczesne lata 80-te, komputery są duże i głośne, ale już wiadomo, że to interes przyszłości. Jo McMilan sprzedaje nam swoją wizję, właściwie nie do końca wiemy jaką, ale mamy poczucie, że będzie to coś wielkiego, nowego, przełomowego. Nie zrealizuje jej jednak bez utalentowanej programistki Cameron, pięknej, zbuntowanej hackerki, która wyprzedza umysłem skostaniałą firmę telefoniczną i większość specjalistów od nowych technologii. Akcja toczy się powoli i czasem niepotrzebnie wydłużana jest wątkami osobistymi, które z jednej strony pogłębiają rys charakterologiczny postaci, z drugiej jednak strony sprawiają, że ma się ochotę wpisać: halt and catch fire, byle tylko znów znaleźć się blisko młodego, genialnego umysłu głównej bohaterki. Wątki społeczne, jak marginalizacja kobiet w branży, albo stosunek ludzi do wynalazków, są za to bardzo ciekawe. Niedawna historia, ale mało nam znana, bo działa się jeszcze w czasach polskiej komuny.

DLA MIŁOŚNIKÓW SCIENCE FICTION:

Falling Skies (2011- )

Powraca dr Carter (Noah Wyle) z Ostrego Dyżuru, tym razem w roli ojca trojga synów, który musi się zmagać z inwazją kosmitów. Atmosfera katastrofy i przede wszystkim wojny przeplata się tu z lekko zarysowanymi wątkami osobistymi, które podkreślają znaczenie rodziny w najtrudniejszych sytuacjach. Nawskroś amerykańska produkcja, ze wszystkimi przywarami - dobry zawsze wygrywa, zły jest zawsze zły - ale nie tak banalna, jak chociażby naśladujący Star Treka Defiance. Interesujące są zupełnie nowe formy i postaci kosmitów oraz atmosfera zagadki ich przybycia, którą niełatwo będzie rozwikłać. Troszkę nierówny, bo sezon 4 wydaje się odstawać poziomem od swoich poprzedników, ale nigdy nie wiadomo co się jeszcze wydarzy.

The 100 (2014- )

Postapokaliptyczna wizja Ziemi, która wyludniona została na skutek katastrofy nuklearnej. Ostatni mieszkańcy zamieszkują orbitujący w przestworzach statek, na którym kluczowa jest regulacja populacji w celu zachowania homeostazy. Zero tolerancji dla łamania prawa zazwyzaj oznacza śmierć, zaś dla setki wybranych młodych ludzi zesłanie na Ziemię. Być może okaże się, że da się tam przeżyć, a zmuszeni walczyć o przetrwanie będą musieli szybko dorosnąć. Serial raczej dla młodzieży, ale dość dobrze zrealizowany i stawiający nas przed czysto utylitarystycznymi dylematami moralnymi. Warto sprawdzić, jak poradzilibyśmy sobie w takich warunkach.

Fringe (2008-2013)

Choć głównej bohaterce serialu w wyrażaniu emocji przeszkadza popsuty botoks, wielorakość przedstawionych w nim historii powala kreatywnością i spełnieniem wszelkich marzeń filozofujących nerdów. Znajdziecie tutaj nie tylko potwory, zabójcze wirusy, klonowanie, ale przede wszystkim świetnie zrealizowaną koncepcję możliwych światów. Joshua Jackson w roli Petera Bishopa ratuje kiepską obsadę w postaci Anny Torv i genialnie wciąga nas w akcje, w których tania realizacja scenograficzna zupełnie nam nie przeszkadza. Różnorodność pomysłów nie ma tu końca, ciągle pojawiają się nowe zagadki do rozwikłania. To przyjemna kontynuacja tego, co znamy z Czynnika PSi i Archiwum X.

The Tomorrow People (2013-2014)

Choć zrealizowano tylko jeden sezon, serial kręcił się wokól całkiem interesującego pomysłu. Otóż na Ziemi, oprócz normalsów istnieje również ulepszona wersja Homo sapiens, której podstawową cechą jest zdolność przekraczania bariery cielesnej i umysłowej. Telepatia to tylko jedna ze zdolności nowej generacji. W niedostatku dobrych seriali sciene fiction zadowoli każdego, kto znudzony jest wątkami super inteligentnych gliniarzy z przyszłości ratujących ludzkość przed zagładą.

Extant (2014- )

Nawet jeśli nie lubicie Halle Berry, tutaj zupełnie nie będzie Wam przeszkadzać. Wychudzona, wiecznie zmęczona, świetnie dopasowała się do roli osaczonej przez tajne eksperymenty pani naukowiec. Powrócił też Goran Visnjic (którego być może pamiętacie z roli Luci w Ostrym Dyżurze), powielając swoje wcielenie cierpliwego, wrażliwego partnera. Nie tak daleka przyszłość, pierwsze roboty SI, spokojna narracja i intrygująca zagadka do rozwikłania.

I ROMANTYKÓW MŁODYCH DUCHEM:

Girls (2012- )

Romantyczny w idei, ale brutalnie przyziemny w formie. Widzowie pisali petycje by główną bohaterkę przestano tak często pokazywać nago, bo nikt z nas nie jest przyzwyczajony do normalności na ekranie. Otyłość w kinie jest ośmieszana, pokazywana jako przykład zaniedbania, ale nigdy nie funkcjonowała w roli głównej, do tego jako stała cecha bohaterki, której talent musi walczyć z tak wieloma przywarami, że czasem ma się ochotę wejść w ekran i kopnąć ją w tyłek. Porównywany czasem do Sex and The City jest zupełnie inną opowieścią o pokoleniu, które nie mieszka na Manhattanie a na Green Poincie i próbuje stworzyć sobie miejsce w brutalnym Nowym Jorku. Dziewczyny chodzą w normalnych ciuchach, siedzą na FB i wysyłają głupie MMSy. Dzięki nim musimy zmierzyć się z tolerancją dla brzydoty i zwykłości w kinie, i nie jest to próba, której łatwo sprostać. Tłuste boczki, twarz bez makijażu, oglądanie własnego życia na ekranie - tylko dla odważnych.

Gossip Girl (2007-2012)

Splendor, sława, miliony dolarów i nastolatki. Znajdą tu coś dla siebie miłośniczki Pudelka, ale także całkiem rozsądne fanki mody i lekkich filmów o prostych, młodzieńczych problemach. Nie brakuje oczywiście intryg, w końcu wszystko toczy się wokół atmosfery plotki, jej niszczącej mocy sprawczej, a zarazem trywialności w obliczu ważnych relacji międzyludzkich. Na pierwszym planie zaznacza się uroda wspaniałej Blake Lively, która zachwycająco prezentuje się w kreacjach od znanych projektantów i buduje całkiem przyjemną postać zbuntowanej milionerki. Marzycie o karierze celebrytów, drogich strojach, limuzynach, szampanie… dzięki GG być może docenicie głębie prostego, szczerego życia za minimalną krajową.

3) Dawson’S Creek (1998-2003)

Serial, który można puścić nastolatkom bez obawy, że uciekną nam z domu szukając nowych wrażeń. Warto też wrócić by pielęgnować wspomnienia o młodzieńczej naiwności, celebracji pierwszej miłości i koleżeńskich relacji. Choć nastolatków grają tu dwudziestoparoletni aktorzy, a Katie Holmes może zdołować każdą nastolatkę z trądzikiem (nie ma co się przejmować ostatecznie wyszła za wariata, który czeka na przyjście kosmitów), to losy bohaterów małego miasteczka są bliskie każdemu, kto jest w stanie zdystansować się do okresu dorastania i spojrzeć na niego z nutką sentymentu.

Jeśli na liście nie ma Waszych ulubionych tytułów, koniecznie podzielcie się swoimi typami w komentarzach.
Trwa ładowanie komentarzy...